[PIŁKA NOŻNA] ŁKS Łomża – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:1 w Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I)

[PIŁKA NOŻNA] ŁKS Łomża – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:1 w Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I)

W sobotnie popołudnie na Stadionie Miejskim w Łomży padł remis 1:1, choć dla gospodarzy to z pewnością wynik pozostawiający spory niedosyt. Mecz w Betclic 3. Lidze Grupa I długo toczył się bez goli, a gdy wreszcie pojawiły się bramki, emocje tylko przyspieszyły. Na jubileusz stulecia ŁKS liczył na więcej, ale Lechia Tomaszów Mazowiecki umiejętnie wytrzymała presję i wyjechała z Łomży z punktem.

Spotkanie miało wyraźnie podniesioną temperaturę nie tylko przez ligową stawkę, ale też przez cały otoczający je kontekst. ŁKS wszedł w ten mecz po zmianach na ławce trenerskiej, w nowym układzie i z wyraźną chęcią pokazania, że wciąż potrafi grać o pełną pulę przed własną publicznością. Przez pierwsze 45 minut żadnej ze stron nie udało się jednak znaleźć sposobu na otwarcie wyniku, więc do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.

Goście trafili pierwsi, ale ŁKS nie odpuścił do końca

Po zmianie stron obraz gry zrobił się żywszy, a jako pierwsi konkret znaleźli goście. W 57. minucie Mateusz Kempski dał Lechii prowadzenie i na trybunach zrobiło się naprawdę nerwowo. Dla łomżan był to moment, który mógł zachwiać całym planem na ten jubileuszowy mecz.

ŁKS jednak nie spuścił głowy. Gospodarze szukali swojej szansy do samego końca i dopięli swego w 83. minucie, kiedy Cezary Sauczek wykorzystał rzut karny i doprowadził do wyrównania. Stadion odżył, bo jeszcze przez kilka minut wydawało się, że może uda się pójść za ciosem. Ostatecznie wynik już się nie zmienił.

Remis, który zostawia mieszane uczucia

Dla ŁKS Łomża to punkt, który trzeba przyjąć z szacunkiem, ale po takim spotkaniu apetyt był większy. W jubileuszowym meczu brakowało kropki nad „i”, a przy własnej publiczności remis smakuje raczej jak okazja niewykorzystana niż pełny sukces. Z drugiej strony gospodarze pokazali charakter, bo po stracie gola potrafili wrócić do gry i uratować rezultat.

Lechia z kolei może patrzeć na ten remis jak na cenny krok w stronę spokojniejszej końcówki sezonu. W Łomży nie było łatwo, zwłaszcza że poprzednia wizyta tego zespołu zakończyła się dla niego bardzo boleśnie, więc tym razem drużyna z Tomaszowa Mazowieckiego zagrała znacznie ostrożniej i skuteczniej.

ŁKS już za tydzień zagra na wyjeździe z Wikielcem, a potem wróci do Łomży na spotkanie z Legią Warszawa II. Lechia natomiast najpierw podejmie Ząbkovię Ząbki, a następnie zmierzy się z Wigrami Suwałki. Dla obu zespołów końcówka rundy zapowiada się intensywnie, a sobotni remis w Łomży może mieć znaczenie większe, niż dziś wygląda.

ŁKS ŁomżaStatystykaLechia Tomaszów Mazowiecki
1Gole1