W Łomży pamięć o Katyniu i Smoleńsku wróciła w ciszy Doliny Pamięci

W Łomży pamięć o Katyniu i Smoleńsku wróciła w ciszy Doliny Pamięci

FOT. Urząd Miejski Łomża

W Dolinie Pamięci przy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łomży tego dnia trudno było mówić o zwykłej uroczystości. Pod pomnikiem Sybiraków i Ofiar Katastrofy Smoleńskiej spotkali się ludzie, którzy przyszli nie tylko z obowiązku, ale z potrzeby oddania hołdu tym, których historia zabrała najokrutniej. Nad miejscem unosił się spokój, który w takich chwilach mówi więcej niż najdłuższe przemówienia.

  • Syreny o 8.41 przecięły ciszę, która przypomniała o Smoleńsku
  • Przy pomniku stanęli obok siebie samorządowcy, wojskowi i młodzież
  • Katyń i Sybir wciąż wracają jako wspólna rana polskiej historii

Syreny o 8.41 przecięły ciszę, która przypomniała o Smoleńsku

W centrum obchodów znalazł się Apel Pamięci, a najważniejszy moment nadszedł dokładnie o 8.41. Wtedy w Łomży rozległy się syreny, nawiązujące do chwili katastrofy smoleńskiej i zatrzymujące na moment codzienny rytm miasta. Taki znak działa mocniej niż deklaracje – przypomina, że są daty, które nie znikają z pamięci, nawet jeśli mijają lata.

Podczas uroczystości odprawiono również Mszę świętą, a po niej delegacje złożyły wieńce nie tylko przy pomniku w Dolinie Pamięci, ale także przy tablicy upamiętniającej deportacje na „nieludzką ziemię” na Hali Targowej przy ulicy Sikorskiego. To ważny gest, bo w Łomży pamięć o Katyniu, Sybirze i Smoleńsku została połączona w jedną opowieść o stracie, wytrwałości i obowiązku przypominania.

Przy pomniku stanęli obok siebie samorządowcy, wojskowi i młodzież

W wydarzeniu uczestniczyli parlamentarzyści, przedstawiciele władz miasta z prezydentem Mariuszem Chrzanowskim i przewodniczącym Rady Miejskiej Wiesławem Grzymałą, a także reprezentanci władz województwa i powiatu, służby mundurowe, Sybiracy, harcerze oraz uczniowie. Obecność tak różnych środowisk nadała uroczystości wyraźny, wspólny ton – bez podziałów i bez dystansu.

Na miejscu pojawiły się poczty sztandarowe, a oprawę podniosła kompania honorowa Wojska Polskiego. Wartę przy pomniku pełnili żołnierze 18. Łomżyńskiego Pułku Logistycznego oraz 13. Batalionu Lekkiej Piechoty. To właśnie takie elementy sprawiają, że pamięć nie zostaje zamknięta w szkolnym podręczniku ani w oficjalnym przemówieniu. Nabiera konkretu, twarzy i obecności ludzi, którzy chcą ją nieść dalej.

Katyń i Sybir wciąż wracają jako wspólna rana polskiej historii

Obchody w Łomży przypomniały też, dlaczego te trzy wątki tak mocno się ze sobą splatają. Zbrodnia katyńska pochłonęła wiosną 1940 roku blisko 22 tysiące oficerów Wojska Polskiego, funkcjonariuszy Policji Państwowej i przedstawicieli polskiej elity. Był to cios nie tylko w ludzi, ale w samo państwo i jego pamięć. W tym samym czasie ich rodziny zsyłano w głąb Związku Sowieckiego, skazując je na rozłąkę, głód i niepewność.

Na to nałożyła się później tragedia z 10 kwietnia 2010 roku, gdy w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Lecieli, by oddać hołd ofiarom Katynia. Dlatego każda łomżyńska uroczystość tego typu niesie w sobie więcej niż wspomnienie jednej daty – przypomina o ciągłości polskich strat, ale też o uporze, z jakim kolejne pokolenia wracają do miejsc pamięci.

Dolina Pamięci przy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego znów stała się przestrzenią, w której historia przemówiła ciszej niż zwykle, ale wyjątkowo wyraźnie.

na podstawie: UM w Łomży.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski Łomża). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.