Po 30 latach kolej wraca do Łomży. Padły słowa o sukcesie i cierpliwości

Po 30 latach kolej wraca do Łomży. Padły słowa o sukcesie i cierpliwości

FOT. Urząd Miejski w Łomży

W sali konferencyjnej czuć było napięcie, które pojawia się tylko przy wydarzeniach długo wyczekiwanych. Łomża po ponad trzech dekadach znów wraca na kolejową mapę Polski, a wraz z tym wracają wspomnienia o latach starań, rozmów i politycznej cierpliwości. Tego dnia najczęściej padało słowo „sukces”, ale obok niego równie mocno wybrzmiewała pamięć o długiej drodze, którą trzeba było przejść, zanim padł pierwszy biletowy gwizdek.

  • Długi marsz do pierwszego kursu
  • W mieście mówiono o sukcesie, który dojrzewał latami
  • Kolej wraca, ale rozmowa już idzie dalej

Długi marsz do pierwszego kursu

Spotkanie zorganizowała posłanka Bogumiła Olbryś, która przypomniała, że przywrócenie połączeń kolejowych nie wydarzyło się samo z siebie. W jej opowieści wracał program Kolej Plus, wieloletnie przygotowania i praca wielu osób z różnych szczebli administracji. To właśnie ten żmudny, często niewidoczny etap miał – jak podkreślano – doprowadzić do momentu, w którym pociąg znów ma wjechać do Łomży.

„Dobrze przygotowany proces inwestycyjny wieńczy dzieło” – mówiła Bogumiła Olbryś.

Na konferencji pojawili się parlamentarzyści, samorządowcy i osoby, które przez lata były związane z odbudową infrastruktury kolejowej. Miasto reprezentowali prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski oraz przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Tadeusz Grzymała. Sam fakt, że przy jednym stole spotkali się ludzie z różnych politycznych i urzędowych poziomów, dobrze pokazywał skalę przedsięwzięcia.

W mieście mówiono o sukcesie, który dojrzewał latami

Najmocniej wybrzmiała perspektywa mieszkańców. Prezydent Mariusz Chrzanowski mówił wprost, że powrót kolei ma wymiar historyczny i że łomżanie czekali na niego ponad 30 lat.

„Mieszkańcy naszego miasta ponad 30 lat czekali na powrót kolei do Łomży. To ich ogromny sukces” – powiedział prezydent.

W wypowiedziach uczestników spotkania powracał też szerszy obraz regionu. Starosta łomżyński Lech Szabłowski dziękował wszystkim, którzy przez lata nie odpuszczali tematu i wierzyli, że kolej wróci. Z kolei poseł Marcin Grabowski mówił o znaczeniu tej inwestycji nie tylko dla Łomży, ale też dla sąsiedniej Ostrołęki . To ważny sygnał, bo odbudowa połączeń nie zamyka się w granicach jednego miasta – ona porządkuje codzienne dojazdy, wzmacnia dostępność i otwiera nowe możliwości przemieszczania się po regionie.

Wiesław Tadeusz Grzymała przypomniał jeszcze o historycznym wymiarze kolei. Zwrócił uwagę, że pierwsze połączenia w tym rejonie powstawały pod koniec XIX wieku, a dzisiejszy powrót można odczytywać jako domknięcie bardzo długiej przerwy.

„Po stu latach wracamy do przeszłości. Cieszymy się, że kolej jest w Łomży” – zaznaczył przewodniczący Rady Miejskiej.

Kolej wraca, ale rozmowa już idzie dalej

Nie brakowało też głosów tych, którzy pamiętają wcześniejsze etapy walki o linię i przez lata patrzyli na sprawę z ostrożnością. Józef Zajkowski przypominał, że niewielu wierzyło w powodzenie całego projektu.

„Wielu nie wierzyło, że ta kolej będzie” – mówił.

Marek Olbryś z kolei zwracał uwagę, że samo uruchomienie połączeń nie musi kończyć tematu. Mówił o potrzebie dalszych inwestycji, w tym o elektryfikacji i kolejnych powiązaniach komunikacyjnych regionu z resztą kraju.

„Mam nadzieję, że będzie to kontynuowane” – stwierdził.

Właśnie w tym tkwi ciężar całego wydarzenia. Powrót pociągów do Łomży kończy długi okres kolejowego wykluczenia, ale jednocześnie stawia nowe pytania o następne etapy rozwoju. Dla miasta to nie tylko symboliczny powrót na mapę. To także sprawdzian, czy za pierwszym składem pójdą kolejne decyzje, które utrwalą ten przełom na dłużej.

na podstawie: UM Łomża.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Łomży). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.