Łomżanin stanął na światowym podium po sprincie rozstrzygniętym o 0,3 sekundy

Łomżanin stanął na światowym podium po sprincie rozstrzygniętym o 0,3 sekundy

Na światowym ergometrze o wszystkim zadecydował ułamek chwili, a Szymon Obrycki z Łomży wraca ze srebrnym medalem i historią, w której było miejsce na odwagę, technikę i zimną krew. W sztafecie mieszanej U–23 łomżanin i jego zespół rozstrzygnęli walkę o podium w ostatnim sprincie. O sukcesie młodego wioślarza od razu usłyszał też prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski.

  • Zmiany na ergometrze i finisz, który przesądził o medalu
  • Od Szkoły Podstawowej nr 5 do światowej rywalizacji

Zmiany na ergometrze i finisz, który przesądził o medalu

W tej konkurencji nie wystarczała sama moc. Zawodnicy mieli do pokonania 1000 metrów na jednym ergometrze, a na dodatek musieli wykonać co najmniej trzy zmiany, tak by każda osoba siadała na urządzeniu przynajmniej dwa razy. To oznaczało nie tylko walkę z rywalami, ale też z własnym rytmem, zmęczeniem i presją przy każdym przekazaniu.

Obrycki po zawodach tłumaczył, że osada postawiła na krótsze odcinki dla każdego z zawodników, by nikt nie „zakwasił się” zbyt wcześnie i mógł utrzymać wysoką moc do samego końca. Ryzyko było spore, bo technicznie takie zmiany są trudne i jeden błąd może kosztować miejsce na podium. Tym razem plan zadziałał.

„To się opłaciło” – podkreślił Szymon Obrycki, dodając, że o trzecim miejscu przesądził finisz, w którym jego zespół wyprzedził rywali o 0,3 sekundy.

Dla zawodnika z Łomży ten medal jest czymś więcej niż kolejnym wpisem do sportowego CV. To znak, że w wyścigach na światowym poziomie liczą się nie tylko warunki fizyczne, ale też odporność na stres i umiejętność grania zespołowo do samej linii mety.

Od Szkoły Podstawowej nr 5 do światowej rywalizacji

Sportowa droga Obryckiego zaczęła się jeszcze w Łomży. Uczył się w Szkole Podstawowej nr 5, którą ukończył z wyróżnieniem. Wśród nauczycieli był Andrzej Wojtkowski, dziś radny Rady Miejskiej Łomży, który nie ukrywa, że talent chłopaka było widać już wtedy.

„Widziałem w tym chłopaku potencjał” – wspominał Wojtkowski.

Po podstawówce Obrycki, jako laureat konkursu przedmiotowego z matematyki, wybrał Warszawę i XIV Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica. Tam, w drugiej klasie, trafił do wioślarstwa dzięki starszym kolegom, którzy szukali nowych osób do szkolnej drużyny. Z czasem treningi na ergometrze, siłowni, basenie i na wodzie zaczęły tworzyć z niego zawodnika coraz mocniejszego, krok po kroku budującego pozycję w tej wymagającej dyscyplinie.

Sam zawodnik przypomniał, że jego rozwój przyspieszyły regularne zajęcia i starty w kolejnych kategoriach. W 2022 roku wygrał ogólnopolski finał zawodów „z SKS-u do AZS-u”, a latem 2023 roku pływał po Narwi na wypożyczonej jedynce, przywiezionej z Warszawy . Wtedy ważniejsze od kolejnego startowego wyniku okazało się coś innego – zdobycie środków i zakup łodzi wioślarskiej dla szkolnej osady.

Obrycki zwrócił uwagę, że taka łódź to nie drobiazg, lecz poważny wydatek i poważna inwestycja w młodych sportowców. Ósemka wioślarska ma około 20 metrów długości i kosztuje blisko 200 tys. zł. W Łomży taki zakup pokazuje, jak dużej determinacji wymaga rozwijanie wioślarstwa od podstaw.

Później przyszły studia ekonomiczno-matematyczne na Uniwersytecie Warszawskim i naturalny krok w stronę sekcji wioślarskiej AZS UW. Tam także nie brakowało sukcesów. Na pierwszym roku studiów wygrał Varsoviadę, czyli Igrzyska Studentów Pierwszego Roku na ergometrze, a w finale ogólnopolskim był trzeci. Do tego doszedł 7. wynik na mistrzostwach świata na ergometrze w kategorii 500 metrów mężczyzn do lat 20 oraz starty w Akademickich Mistrzostwach Polski.

Sukces z mistrzostw świata docenił prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski, składając młodemu łomżaninowi gratulacje i życząc mu kolejnych sportowych osiągnięć.

na podstawie: UM Łomża.