Setne urodziny Reginy Cichockiej – opowieść o Łomży i sile zwykłego życia

FOT. Urząd Miejski w Łomży
W sali hotelu panował ciepły gwar rodzinnych rozmów, kwiatów i wzruszeń – w centrum tego obrazu siedziała Jubilatka, dla której Łomża jest zarówno miejscem urodzenia, jak i domem życia. Sto lat to nie tylko liczba świeczek, lecz zapis doświadczeń: młodości przerwanej wywózką, lat pracy z dziećmi i codziennej pasji, która nadal ją trzyma przy drutach. Wśród gości byli przedstawiciele miasta, którzy przynieśli listy gratulacyjne i wspomnienia wspólnego życia w mieście.
- W hotelu Gromada – rodzinne święto i listy od władz miasta
- Łomża widziana oczami jednej mieszkanki – od Starego Rynku po powroty po wojnie
- Pasja, rodzina i recepta na sto lat
W hotelu Gromada – rodzinne święto i listy od władz miasta
W uroczystości jubileuszowej w sali hotel Gromada wzięli udział najbliżsi, przyjaciele i osoby związane z samorządem. W imieniu prezydenta Mariusza Chrzanowskiego gratulacje przekazał jego zastępca Piotr Serdyński, a przy życzeniach towarzyszył przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Tadeusz Grzymała. Towarzyszyła temu atmosfera intymna i pełna szacunku – rozmowy o dawnych czasach przeplatały się z radosnymi planami i opowieściami o rodzinie.
Łomża widziana oczami jednej mieszkanki – od Starego Rynku po powroty po wojnie
Los Reginy Cichockiej splótł się z historią miasta. Urodzona w Łomży, jako 14‑latka została wywieziona na Syberię – cztery lata tej młodości zapisały się bólem i tęsknotą, ale i hartem charakteru. Po powrocie naznaczyła kolejne dekady pracy dla najmłodszych, tworząc bezpieczną przestrzeń w żłobku i otaczając opieką kolejne pokolenia. Jej ulubionym miejscem była i pozostaje Stary Rynek – punkt obserwacji przemian miasta, które przez lata zmieniało się i zyskiwało nowy wygląd.
Pasja, rodzina i recepta na sto lat
Przez życie towarzyszyły jej drobne rytuały i twórczość rąk – hafty i dzierganie, które wypełniały dom i spotkania rodzinne. Dziś, mimo wieku, nadal trzyma druty i nie potrafi usiedzieć bez pracy w rękach. Jest matką chrzestną codzienności dla bliskich: doczekała się trojga wnuków i pięciorga prawnucząt, które są źródłem radości. O pytanie o receptę na długie życie odpowiedziała:
“Spokój ducha i kochająca rodzina. Ważna jest również umiejętność wybaczania, wdzięczność za każdy dzień i przekonanie, że najważniejsze jest dobro drugiego człowieka.”
— Regina Cichocka
Świętowanie setnego roku życia pani Reginy przypomina, jak osobiste historie przeplatają się z historią miasta – od trudnych rozdziałów po radości odbudowy i codziennego życia.
Mieszkańcy mogą z tej opowieści wyczytać coś praktycznego: pamięć o starszych sąsiadach to nie tylko gesty w dniu jubileuszu, ale codzienne odwiedziny, rozmowy i obecność w miejscach, które kształtowały ich życie. To także zachęta, by w przestrzeniach takich jak Stary Rynek docenić historie ludzi, którzy widzieli przemiany Łomży i potrafią o nich opowiedzieć – warto słuchać, utrwalać wspomnienia i tworzyć miejsca spotkań międzypokoleniowych.
na podstawie: UM Łomża.
Autor: krystian

