[PIŁKA NOŻNA] ŁKS Łomża – Mazovia Mińsk Mazowiecki 2:3. Dwa prowadzenia nie wystarczyły w Grupie I Betclic 3. Ligi

[PIŁKA NOŻNA] ŁKS Łomża – Mazovia Mińsk Mazowiecki 2:3. Dwa prowadzenia nie wystarczyły w Grupie I Betclic 3. Ligi

Cztery porażki i remis w pięciu poprzednich spotkaniach sprawiały, że w Łomży bardzo potrzebowano przełamania. W sobotnim meczu 15. kolejki Betclic 3. Ligi, Grupy I, ŁKS Łomża dwukrotnie prowadził z Mazovią Mińsk Mazowiecki, ale przegrał u siebie 2:3. Dwa gole Jakuba Moćkuna dawały nadzieję na zmianę ligowego scenariusza. Goście za każdym razem odpowiadali, a później sami zdobyli bramkę na wagę zwycięstwa.

Spotkanie rozegrane 31 października na Stadionie Miejskim w Łomży rozpoczęło się o godzinie 12. Dla gospodarzy było kolejną szansą, by poprawić skromny dorobek i zatrzymać serię niepowodzeń. Różnica w tabeli była wyraźna: łomżanie zajmowali 18. miejsce z czterema punktami, natomiast Mazovia dzięki sobotniemu zwycięstwu awansowała na trzecią pozycję, z dorobkiem 27 punktów. Sam przebieg pokazał jednak, że goście musieli odrabiać straty, zanim mogli cieszyć się z wygranej.

Moćkun dwa razy dawał nadzieję

Pierwszy powód do radości miejscowi mieli w 19. minucie. Jakub Moćkun zdobył bramkę na 1:0 i postawił przyjezdnych w sytuacji, w której musieli szukać odpowiedzi. Dla zespołu mającego za sobą tak trudne tygodnie prowadzenie było cenne nie tylko ze względu na wynik. Otwierało możliwość rozegrania dalszej części spotkania z korzystnym rezultatem, zamiast kolejnej pogoni za przeciwnikiem.

Ta przewaga utrzymała się jednak zaledwie sześć minut. W 25. minucie Cezary Sauczek wykorzystał rzut karny, doprowadzając do remisu 1:1. Była to jego dziesiąta bramka w sezonie. Do szatni obie drużyny schodziły więc z takim samym dorobkiem, a łomżanom pozostawało poczucie, że dobrze rozpoczętego meczu nie udało się jeszcze skierować na zwycięski tor.

Początek drugiej połowy znów należał jednak do Moćkuna. W 47. minucie zawodnik ŁKS trafił po raz drugi i gospodarze odzyskali prowadzenie. Przy stanie 2:1 można było liczyć, że tym razem korzystny wynik uda się utrzymać dłużej. Dwa trafienia jednego zawodnika stanowiły konkretną odpowiedź na problemy zespołu, ale do przełamania całej drużyny wciąż było daleko.

Mazovia potrzebowała tym razem tylko trzech minut. W 50. minucie Adrian Gilant wykorzystał podanie Sauczka i wyrównał na 2:2. Łomżanie drugi raz tego dnia stracili przewagę, zanim zdążyła ona na dłużej zmienić sytuację w spotkaniu. To właśnie szybkość odpowiedzi mińszczan okazała się jednym z najważniejszych elementów tej rywalizacji.

Więcej aktualności z Łomży znajdziesz na stronie głównej infolomza.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na infolomza.pl/wydarzenie.

Gilant i Sauczek odwrócili wynik

W 63. minucie ten sam duet dał gościom prowadzenie. Sauczek ponownie asystował, Gilant zdobył swoją drugą bramkę, a wynik zmienił się na 2:3. Po raz pierwszy tego popołudnia to ŁKS musiał odrabiać stratę. Do zakończenia regulaminowego czasu pozostawało jeszcze blisko pół godziny, lecz rezultat nie uległ już zmianie.

Bilans Sauczka najlepiej pokazuje, jak duży miał udział w zwycięstwie Mazovii: wykorzystany karny i asysty przy obu trafieniach Gilanta oznaczały udział przy wszystkich trzech golach przyjezdnych. Po stronie gospodarzy dwa trafienia Moćkuna nie wystarczyły nawet do remisu. To szczególnie bolesny wymiar tej porażki – łomżanie nie tylko dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale też za każdym razem tracili je bardzo szybko.

Mińszczanie również mieli w ostatnich tygodniach własne problemy. Pod koniec września porażka 0:2 z Wigrami zakończyła ich ligową serię bez przegranej trwającą od 31 lipca. Jeszcze 13 października trener Damian Guzek mówił o zadyszce po porażkach z Wigrami i Pelikanem; Mazovia była wtedy czwarta i miała 21 punktów. Zwycięstwo w Łomży oraz awans na trzecią lokatę pokazują, że tamten trudniejszy moment nie zatrzymał jej w czołówce.

Dla kibiców ŁKS pozostaje niedosyt, bo okazja do poprawienia dorobku była realna. Zamiast przełamania przyszła kolejna porażka, a następne zadanie czeka łomżan już 7 listopada na wyjeździe z Wigrami Suwałki. Później zagrają u siebie z Wartą Sieradz i Pelikanem Łowicz. Mazovia w najbliższej kolejce podejmie Mławiankę Mława. ŁKS musi natomiast szukać sposobu, by kolejne zdobyte prowadzenie przełożyć wreszcie na punkty.

ŁKS ŁomżaStatystykaMazovia Mińsk Mazowiecki
2Gole3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły