Uwaga! Gęsta mgła (komunikat RSO)

[PIŁKA NOŻNA] ŁKS Łomża – Olimpia Elbląg 0:2. Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I), 11. kolejka

[PIŁKA NOŻNA] ŁKS Łomża – Olimpia Elbląg 0:2. Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I), 11. kolejka

Dwie bramki, zdobyte w 44. i 55. minucie, ustawiły sobotnie spotkanie na Stadionie Miejskim w Łomży. Najpierw trafił D. Wierzba, a niedługo po rozpoczęciu drugiej połowy wynik podwyższył L. Swiety. ŁKS Łomża przegrał u siebie z Olimpią Elbląg 0:2 i zakończył 11. kolejkę bez punktów. Dla łomżyńskich kibiców najbardziej dotkliwy był moment pierwszego trafienia: gospodarze stracili gola tuż przed zejściem do szatni, a po powrocie na boisko dystans do rywali szybko urósł.

Mecz rozegrano w sobotę, 3 października, o godzinie 14:00. ŁKS przystępował do niego z 18. miejsca w tabeli i z trzema punktami. Elblążanie zajmowali 13. pozycję, mając ich trzynaście. Różnica była więc wyraźna jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Dla gospodarzy spotkanie stanowiło okazję, by poprawić dorobek u siebie, ale terminarz nie przyniósł im wytchnienia: w pięciu poprzednich meczach zanotowali cztery porażki i jeden remis.

Wierzba trafia tuż przed zejściem do szatni

Przez większą część pierwszej połowy wynik pozostawał bezbramkowy. Zmieniło się to dopiero w 44. minucie, gdy D. Wierzba zdobył pierwszą bramkę dla Olimpii. To zdarzenie nadało spotkaniu nowy układ. ŁKS schodził z boiska przy stanie 0:1 i musiał szukać odpowiedzi, podczas gdy goście mogli rozpocząć drugą część meczu z jednobramkową przewagą.

Właśnie chwila tego trafienia mogła szczególnie zaboleć łomżyńską publiczność. Od 0:0 do 0:1 przeszliśmy niemal na zakończenie pierwszych 45 minut, kiedy na reakcję przed gwizdkiem zostało już bardzo mało czasu. Nie był to jeszcze wynik zamykający mecz – jedna bramka wciąż dzieliła ŁKS od remisu. Gospodarze potrzebowali jednak odmienić rezultat po wznowieniu gry, a następny zapis wśród zdarzeń meczowych również należał do przyjezdnych.

Przed sobotnim spotkaniem ŁKS miał też świeże, dobre wspomnienia z rywalizacji z Olimpią. W dwóch poprzednich bezpośrednich meczach zwyciężał, a ostatnio – 28 marca – wygrał w Elblągu 3:0. Bilans czterech wcześniejszych spotkań obejmował dwa triumfy łomżan, jedno zwycięstwo Olimpii i remis. Tym razem tamte wyniki nie znalazły potwierdzenia na boisku w Łomży.

Swiety powiększa przewagę Olimpii

W 55. minucie L. Swiety zdobył drugą bramkę dla gości. Od trafienia Wierzby minęło zaledwie jedenaście minut gry, choć między nimi była jeszcze przerwa między połowami. Stan 0:2 stawiał ŁKS przed znacznie trudniejszym zadaniem: do remisu potrzebował już dwóch goli. Takiej odpowiedzi nie było. Wynik ustalony przez zawodnika Olimpii utrzymał się do ostatniego gwizdka.

W relacji z tego meczu trudno uciec od tych dwóch minut. To one opisują, jak bezbramkowe spotkanie stało się porażką gospodarzy różnicą dwóch trafień. Pierwszy gol padł tuż przed zakończeniem połowy, drugi niedługo po wznowieniu gry. ŁKS nie zdobył bramki, więc nie zdołał ponownie otworzyć rywalizacji o punkty. Elblążanie wyjechali z Łomży ze zwycięstwem, odwracając przy tym wynik marcowego starcia tych drużyn.

Dla ŁKS to kolejny niekorzystny rezultat w trudnej serii. Po meczu z Olimpią uwaga w Łomży kieruje się już na następne terminy: 10 października łomżanie zagrają na wyjeździe z Polonią Lidzbark Warmiński, a 17 października podejmą Olimpię Zambrów. Później czeka ich wyjazdowe spotkanie z Widzewem II. Na razie pozostaje jednak sobotni obraz meczu u siebie – 0:1 tuż przed zejściem do szatni, 0:2 dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy i brak bramkowej odpowiedzi ŁKS.

ŁKS ŁomżaStatystykaOlimpia Elbląg
0Gole2
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły