Od Syberii do setnych urodzin. Historia Henryka Wagnera z Łomży

Od Syberii do setnych urodzin. Historia Henryka Wagnera z Łomży

FOT. UM w Łomży

Za setnymi urodzinami Henryka Wagnera stoi biografia naznaczona wojenną tułaczką, więzieniem i powrotem do rodzinnego miasta. Podczas spotkania z jubilatem w Łomży nie zabrakło wspomnień o trudnych latach, ale też opowieści o codziennych nawykach, które pomagają mu zachować sprawność. Stulatek nadal ćwiczy, spaceruje i podkreśla, że w życiu warto zachować spokój.

Henryk Wagner urodził się w Łomży 6 października 1926 roku. Z okazji setnych urodzin odwiedzili go prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski oraz przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Grzymała. Jubilat zachował dobrą pamięć, pogodę ducha i samodzielność, a także pozostaje aktywny fizycznie.

  • Poranna gimnastyka i spacery wokół Starego Rynku
  • Powrót z Syberii i lata politycznych represji
  • Inżynier, organizator i ojciec dużej rodziny

Poranna gimnastyka i spacery wokół Starego Rynku

Henryk Wagner uważa, że codzienny ruch ma duże znaczenie dla kondycji. Dzień zaczyna od ćwiczeń, a gdy pozwala na to pogoda, wieczorem spaceruje wokół Starego Rynku. Nie przypisuje jednak długowieczności wyłącznie aktywności fizycznej. Podkreśla również znaczenie spokoju i unikania niepotrzebnych nerwów.

„Każdy dzień zaczynam od porannej gimnastyki. Lubię spacerować, jeżeli pogoda dopisuje to pod wieczór robię kółko wokół Starego Rynku” – powiedział Henryk Wagner.

Dla mieszkańców Łomży jego opowieść ma także bardzo konkretny wymiar. Stulatek wskazuje prostą, codzienną rutynę, którą można utrzymać niezależnie od wieku – ćwiczenia, spacer i spokojne podejście do problemów.

Powrót z Syberii i lata politycznych represji

Kiedy Henryk Wagner był jeszcze nastolatkiem, razem z matką został wywieziony na Syberię. Do Polski wrócił w 1946 roku, już bez niej. Nie miał dokumentów, dlatego podczas przekraczania granicy od strony Ukrainy ukrył się pod podwoziem pociągu. W ten sposób przejechał ponad 100 kilometrów.

Po powrocie zdał maturę i rozpoczął służbę wojskową. Później kształcił się w Wyższej Szkole Oficerskiej Obrony Przeciwlotniczej w Koszalinie. W 1950 roku został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa pod zarzutem współpracy z „wrogim systemem”. Trafił do więzienia jako więzień polityczny, a na wolność wyszedł w 1953 roku, po amnestii ogłoszonej po śmierci Józefa Stalina.

Wspominał, że po wyjściu z więzienia pracował w kopalni kamienia wapiennego. Początkowo nie był w stanie wykonać normy wynoszącej 15 ton dziennie. Z czasem, dzięki pomocy osób pochodzących z Wileńszczyzny, poradził sobie z wymaganiami.

„To był ciężki okres, pracowałem w kopalni kamienia wapiennego. Na początku nie wyrabiałem normy, która wynosiła 15 ton dziennie” – wspominał Henryk Wagner.

Inżynier, organizator i ojciec dużej rodziny

Po odzyskaniu wolności wrócił do Łomży, założył rodzinę i związał karierę zawodową z zakładem energetycznym. Był jednym z założycieli Łomżyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Ukończył także Wydział Elektryczny Politechniki Warszawskiej.

Jako kierownik nadzorował największe inwestycje realizowane w mieście. Jego życie rodzinne to dziś troje dzieci – córki Małgorzata i Danuta oraz syn Ryszard – a także sześcioro wnuków i dziewięcioro prawnuków. Małgorzata jest lekarzem onkologiem, a Ryszard specjalizuje się w radiodiagnostyce.

Podczas uroczystego spotkania Mariusz Chrzanowski i Wiesław Grzymała podziękowali Henrykowi Wagnerowi za jego życie i złożyli mu życzenia zdrowia, spokoju oraz kolejnych lat spędzonych wśród najbliższych. Prezydent przekazał również okolicznościowe listy od premiera polskiego rządu i wojewody podlaskiego, bukiet kwiatów oraz pamiątkowy obraz.

na podstawie: Urząd Miejski w Łomży.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM w Łomży). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły