Gabinet Karen Blixen - pokój, w którym morze mieszało się z Afryką

Gabinet Karen Blixen - pokój, w którym morze mieszało się z Afryką

W projekcie „HERstory - odkryj kobiecą siłę w książkach” tym razem zaglądamy do miejsca, gdzie pisanie miało konkretny adres, chłód od morza i ślady całego życia zapisane w przedmiotach. Gabinet Karen Blixen w Rungstedlund pokazuje, jak bardzo przestrzeń potrafi trzymać w sobie pamięć o autorce. 📚

  • W Rungstedlund morze wchodziło do pokoju razem z pisaniem
  • Ewald room zapisał się detalami, które opowiadają całą biografię
  • „Twórcza przestrzeń autorki” ma przenieść ten klimat do nowego konkursu

W Rungstedlund morze wchodziło do pokoju razem z pisaniem

„Miałam w Afryce farmę u stóp gór Ngong…”

Tak zaczyna się „Pożegnanie z Afryką” - i właśnie ten powrót do afrykańskich wspomnień wyznacza ton całej opowieści o Blixen. Pisarka, znana też jako Isak Dinesen, wróciła po około 20 latach z Afryki do rodzinnego Rungsted, a dawną siedemnastowieczną gospodę przy wjeździe do parku Rungstedlund zamieniła w dom pracy, wspomnień i ptasiej ciszy. Od 1958 r. miejsce otacza ochrona jako rezerwat migrujących ptaków, które co roku przylatują tu z Afryki.

Dla czytelnika to ważny trop: u Blixen dom nie był tłem, tylko współautorem. Właśnie w takim otoczeniu powstawały niemal wszystkie jej książki ✍️

Ewald room zapisał się detalami, które opowiadają całą biografię

Najbardziej znany pokój pisarki miał chłodny, morski charakter. Stał na planie domu w kształcie litery „L”, był wysunięty najbliżej wody, a przez trzy duże okna wpadało do środka więcej chłodu niż słońca. Nazywano go „Ewald room”, bo wcześniej należał do duńskiego poety Johannesa Ewalda.

Wnętrze nie było sterylne ani muzealne. Na framudze drzwi widać było kreski wzrostu z dzieciństwa, zrobione przez ojca Karen i jej rodzeństwa. Nad biurkiem wisiały zdjęcia pisarki i jej przedwcześnie zmarłego ojca, a obok stały fotografie matki z dziećmi oraz dwa portrety Fincha Hattona. Był też obraz namalowany przez samą Blixen w 1922 r., zawieszony między oknami z widokiem na morze.

Na biurku z pochyłym blatem mieściła się maszyna do pisania, a wokół leżały drobiazgi, które dziś składają się na jej prywatny portret: zwierzęce bibeloty, zniszczona lalka, wypchane ptaki, wachlarze ze skóry zebry i czerwony wazon z różą. Przy okrągłym stole poprawiała rękopisy, na szezlongu czytała, a w mroźne zimy przenosiła się do zielonego saloniku - najcieplejszego pokoju w domu. Tam też nagrywała fragmenty swoich tekstów do programów radiowych 🌿

Na ścianie po remoncie w 1960 r. zawisła afrykańska broń należąca do jej brata Thomasa: dzidy, sztylety, strzały i tarcze. A kiedy spaceruje się dziś myślami po Rungstedlund, trudno ominąć też grób Blixen u podnóża wzgórza Ewalda.

„Twórcza przestrzeń autorki” ma przenieść ten klimat do nowego konkursu

Cały ten świat wraca teraz w projekcie „HERstory - odkryj kobiecą siłę w książkach”, który pokazuje kobiece postacie i ich miejsce w literaturze oraz kulturze. Wkrótce ma zostać ogłoszony konkurs fotograficzny „Twórcza przestrzeń autorki”, realizowany w ramach „Partnerstwo dla książki” 2026.

Na razie wiadomo jedno: chodzi o spojrzenie na miejsca, które dają skupienie, energię i inspirację - dokładnie tak, jak gabinet Karen Blixen. A jeśli ktoś chce wejść głębiej w te detale, warto sięgnąć po książkę Sandry Petrignani „Domy pisarek. Podróż sentymentalna do domów, w których mieszkały”, bo właśnie tam kryją się odpowiedzi na kilka z najciekawszych pytań o ten dom 📷

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna w Łomży.