Dwulatka uciekła do sąsiadów, a matka miała prawie 2 promile

FOT. Policja Łomża
Zapłakana 2-latka zapukała do drzwi sąsiadów i nie chciała wracać do mieszkania, z którego wybiegła. W środku policjanci zastali pijanych dorosłych, porozrzucane butelki i wybite okno. Matka dziecka miała ponad 1,7 promila alkoholu, a dziewczynka trafiła do szpitala.
Do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 11, gdy dyżurny łomżyńskiej Policji dostał zgłoszenie od kobiety. Z jej relacji wynikało, że do drzwi zapukała mała, zapłakana i wystraszona dziewczynka. Dziecko przyszło z sąsiedniego mieszkania i nie chciało wracać tam, skąd wyszło.
Chwilę później do zgłaszającej przyszła kobieta, która twierdziła, że jest matką dziecka. Siłą zabrała płaczącą dziewczynkę, choć ta krzyczała, że to nie jej mama. Gdy na miejsce dotarli policjanci, początkowo nikt nie otwierał drzwi. Dopiero po kilkunastu minutach funkcjonariusze weszli do środka.
W mieszkaniu zastali dwóch mężczyzn, dwie kobiety i niespełna 2-letnią dziewczynkę. Matka próbowała ukryć się pod kocem razem z córką. W lokalu panował bałagan, wszędzie leżały butelki po alkoholu, a w oknie była wybita szyba. Wszyscy dorośli byli wyraźnie pijani. 21-latka miała ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie i nie potrafiła powiedzieć policjantom, kiedy dziecko jadło ostatni posiłek. Przyznała, że przyjechała na kilka dni do znajomych i od poprzedniego dnia wszyscy pili alkohol.
Wezwany na miejsce zespół karetki pogotowia zdecydował o przewiezieniu dziecka do szpitala. Małej dziewczynce cały czas towarzyszyła policjantka, a 2-latka nie odstępowała jej nawet na krok, przytulając się do funkcjonariuszki. Ostatecznie dziecko zostało w szpitalu, a na miejsce przyjechał jego ojciec.
Policjanci wdrożyli wobec 21-latki procedurę Niebieskiej Karty i wydali jej zakaz zbliżania się oraz kontaktowania z dzieckiem. Jak wskazuje Policja, za narażenie osoby, na której ciąży obowiązek opieki, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, Kodeks karny przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności.
To jedna z tych interwencji, w których alkohol, brak opieki i strach małego dziecka składają się na obraz, od którego trudno odwrócić wzrok. Reakcja sąsiadów i szybki dojazd służb przerwały sytuację, która już na miejscu wyglądała na skrajnie niebezpieczną.
na podstawie: KMP w Łomży.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Łomża). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Dwulatka uciekła do sąsiadów, a matka miała prawie 2 promile

MPK wraca na działki. Linia 18 pojedzie od rana i po południu

Książki wychodzą dziś na miasto. Łomża świętuje czytanie i autorów

Wyszyński w pracach uczniów. Łomża ogłasza konkurs plastyczny

W Łomży rozmawiano o wodzie i prądzie oraz cyberzagrożeniach

Na rzekach ruszyły patrole - policja sprawdza już też trzeźwość

Startuje nabór do łomżyńskich szkół średnich. Są ważne terminy

Łomża wsłuchała się w zapomniane wiersze. Młodzi recytatorzy wzięli scenę

Linia 18 pojedzie inaczej. Poranny kurs ma odciążyć przepełniony autobus

Wilki w rejonie dwóch ulic. Straż Miejska sprawdza zgłoszenia

13-latek na hulajnodze wjechał w auto, matka dostała mandat w Łomży

Po służbie zauważyła wandala - kajdanki zatrzasnęły się chwilę później

Dvořák, arie i czterdziestolecie dyrektora w łomżyńskiej filharmonii

