Łomżyński siłacz sięgnął po srebro. Teraz celuje w kadrę narodową

Łomżyński siłacz sięgnął po srebro. Teraz celuje w kadrę narodową

FOT. UM Łomża

Na krakowskiej ławce wszystko rozegrało się w trzech podejściach i przy bardzo mocnej stawce. Kamil Jesionkowski z Łomży wrócił z Mistrzostw Polski Zawodników Niepełnosprawnych Federacji IPC z drugim miejscem w wyciskaniu sztangi leżąc. Pierwsza próba była spalona, ale później zawodnik odrobił stratę i zakończył rywalizację wynikiem 155 kg. Kilka dni później w łomżyńskim ratuszu usłyszał gratulacje od prezydenta Mariusza Chrzanowskiego, a rozmowa szybko zeszła na kolejne starty.

  • Kraków sprawdził formę łomżyńskiego zawodnika
  • Treningi dają więcej niż wynik z mistrzostw
  • W ratuszu padły gratulacje i padło pytanie o następny krok

Kraków sprawdził formę łomżyńskiego zawodnika

Zawody odbyły się na początku czerwca i przyciągnęły ponad 70 zawodników z całego kraju. W samej kategorii do 97 kg rywalizowało dziewięciu siłaczy, a poziom był na tyle wysoki, że na pomoście pojawiło się też dwóch utytułowanych paraolimpijczyków. W takim zestawieniu każde podejście miało swoją wagę, bo o końcowym układzie podium decydowały nie tylko ciężary, ale też opanowanie.

Jesionkowski zaczął nerwowo, bo pierwsza próba została spalona. Kolejne dwa podejścia pokazały już jednak pełnię możliwości zawodnika z Łomży – najpierw 150 kg, a potem 155 kg, co dało mu drugie miejsce i mocny sygnał, że w tej konkurencji należy do czołówki.

Treningi dają więcej niż wynik z mistrzostw

Na co dzień przygotowania wyglądają bardzo intensywnie. Sportowiec trenuje cztery razy w tygodniu i układa pracę pod jedno zadanie – wyciskanie. W treningu potrafi dojść nawet do 160–165 kg, więc rezultat z Krakowa nie był przypadkiem, tylko efektem długiej, powtarzalnej roboty.

„Na treningach osiągam już wyniki rzędu 160–165 kg” – tłumaczy Kamil Jesionkowski.

W Krakowie nie poszedł jednak na rekord. Sam wyjaśnił, że podczas mistrzostw musiał ułożyć się na ławce inaczej niż podczas codziennych zajęć, a to zmieniło mechanikę ruchu. W takiej sytuacji rozsądniejszy był bezpieczny wynik niż ryzykowanie ciężaru, który mógłby zakończyć się kolejną nieudaną próbą.

W ratuszu padły gratulacje i padło pytanie o następny krok

Wynik z mistrzostw nie przeszedł bez echa w mieście. Pod koniec czerwca Jesionkowski spotkał się z prezydentem Łomży Mariuszem Chrzanowskim. W czasie rozmowy włodarz miasta podkreślił, że sukces sportowca jest dowodem na siłę pracy i pasji.

„Sukces pana Kamila to dowód na to, że prawdziwa pasja i ciężka praca pozwalają przełamywać wszelkie bariery” – powiedział Mariusz Chrzanowski.

Prezydent dodał też, że samorząd Łomży jest dumny z takich reprezentantów. Dla samego zawodnika srebro z Krakowa nie jest metą, lecz etapem po drodze do czegoś większego. Następny start ma zaliczyć podczas międzynarodowych zawodów „Srebrna Sztanga” we Wrocławiu na przełomie października i listopada, a dalej patrzy już jeszcze wyżej – na miejsce w kadrze narodowej i starty w barwach Polski na arenie międzynarodowej.

na podstawie: Urząd Miejski w Łomży.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Łomża). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.