Fałszywy bank i rzekomy policjant - seniorzy tracą oszczędności przez telefon

Fałszywy bank i rzekomy policjant - seniorzy tracą oszczędności przez telefon

FOT. KMP w Łomży

Coraz więcej osób starszych odbiera telefony od nieznajomych, którzy pod różnymi pretekstami próbują wyłudzić pieniądze albo ważne dane. Oszuści podszywają się pod urzędników, pracowników banków, przedstawicieli instytucji publicznych, a nawet pod bliskich w potrzebie. Policja przypomina, że w takiej rozmowie liczy się szybka reakcja i natychmiastowe przerwanie połączenia.

Schemat działania jest prosty, choć za każdym razem może wyglądać inaczej. Rozmówca chce doprowadzić do pośpiechu, wymusić decyzję i skłonić do przekazania pieniędzy albo podania wrażliwych informacji. Taki telefon ma wywołać stres, zamieszanie i przekonanie, że trzeba działać od razu.

Oszuści najczęściej próbują zdobyć dane, których żadna instytucja nie powinna żądać przez telefon. Policjant, urzędnik ani pracownik banku nie ma prawa prosić o takie informacje w czasie rozmowy z nieznaną osobą. Gdy pojawia się presja, straszenie albo prośba o natychmiastowy przelew, to sygnał, że rozmowa może być próbą oszustwa.

Policja podkreśla, że najskuteczniejszą obroną jest szybkie rozłączenie się. To nie brak kultury, tylko rozsądna reakcja. Oszuści często grają na emocjach i nie pozwalają spokojnie ocenić sytuacji, dlatego przerwanie połączenia odbiera im najważniejsze narzędzie.

Funkcjonariusze apelują też, by o takich zagrożeniach rozmawiać w rodzinach, wśród znajomych i sąsiadów. To szczególnie ważne tam, gdzie telefony od rzekomych urzędników lub „bliskich w potrzebie” wciąż mogą brzmieć wiarygodnie. To właśnie jedna krótka rozmowa może kosztować seniora wszystko, dlatego w takich sytuacjach o losie pieniędzy często decyduje nie odwaga, lecz jedno szybkie rozłączenie.

na podstawie: KMP w Łomży.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP w Łomży). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.