Wypalanie traw znów wymyka się spod kontroli - ogień zagraża lasom i dobytkom

2 min czytania
Wypalanie traw znów wymyka się spod kontroli - ogień zagraża lasom i dobytkom

FOT. KMP w Łomży

Płomienie na suchych łąkach rozprzestrzeniają się błyskawicznie. Wypalanie traw zagraża ludziom, mieniu i lasom, a najłagodniejszą konsekwencją dla sprawców bywa grzywna. Apel o rozsądek powtarzany jest przy każdej wiosennej fali pożarów.

Sprawa jest prosta - ogień nie zna granic. Tekst przypomina, że chwila nieuwagi, silniejszy podmuch wiatru czy ukształtowanie terenu mogą spowodować znacznie większy pożar. Niekontrolowane płomienie z łatwością przenoszą się na zabudowania i tereny leśne, powodując duże straty materialne i ryzyko dla życia ludzi.

Dym z palonych łąk ogranicza widoczność przy drogach - to dodatkowe zagrożenie dla kierowców i pieszych. Ofiarą ognia padają też dzikie zwierzęta; tekst wylicza jeże, zające i kuropatwy, a wypalane pola stają się jałowe.

WYPALANIE TRAW JEST NAPRAWDĘ NIEBEZPIECZNE, A TAKŻE NIEDOZWOLONE!

Konsekwencje prawne bywają jednak niewspółmierne do szkód. Jak wskazano w materiale:

“Konsekwencje w postaci grzywny to najłagodniejsza kara, jaka może spotkać osoby wypalające trawy.”

Sytuacja wygląda na absurdalną - najczęściej sprawy kończą się tylko grzywną, mimo że ogień niszczy domy, lasy i życie dzikich zwierząt. Strażacy wielokrotnie muszą wzywać dodatkowe siły, by opanować roznoszące się pożary.

Apel w materiale brzmi jednoznacznie:

“Apelujemy o rozsądek! Zanim podpalisz, zastanów się czy nie narazisz życia swojego i innych.”

Przy takich zdarzeniach do akcji wzywani są strażacy - Ochotnicza Straż Pożarna z Łomży i inne jednostki regularnie interweniują przy pożarach traw. Spalona ziemia długo nie nadaje się do użytku, a skutki ekologiczne i ekonomiczne odczuwane są szeroko. Boldowane ostrzeżenie o możliwej “wymierzonej karze” warto traktować poważnie - konsekwencje finansowe to najmniejsza część strat, jakie niesie wypalanie traw.

na podstawie: Policja Łomża.

Autor: krystian